środa, 12 września 2012

Po co mi blog? – czyli kilka zdań na okoliczność (prawie)10000 wyświetleń


Po co mi blog? – czyli kilka zdań na okoliczność (prawie)10000 wyświetleń


Dużo? Mało? Nie wiem. Na początku jeszcze nie bardzo wiedziałam, po co mi blog. „Musisz założyć blog” – radzili  jedni, drudzy. I wszystko to miało ponoć związek z wydanymi  książkami. Że to niby forma reklam, promocji – tych wszystkich okoliczności, które miałyby jakoby wpłynąć na to, że nagle „świat się  o mnie dowie, moje książki będą rozchwytywane jak świeże bułeczki, a o mnie wydawcy będą się zabijać”.  I wobec takiej perspektywy świetlanej przyszłości  weź i nie załóż bloga! Założyłam. I cóż? Teraz czekam na 10000 wyświetlenie. I naprawdę czekam…

            Nie bardzo  wiedziałam, co mam pisać ( co nie znaczy, że sytuacja na tyle się wyklarowała, że teraz wiem na pewno). Jednak byłam pewna, że nie chcę radzić, mądrować, śmieszyć, ośmieszać…. Miałam też świadomość, że i o sobie powiem tyle, ile zechcę, choć zapewne, jeśli już takowe osobiste „wycieczki” się przytrafiły, nie ma w nich kłamstwa. Nie usiłowałam też recenzować, omawiać, opisywać, sugerować, bo nie czuję się uprawniona do jakiegokolwiek dokonywania ocen. Zatem po kiego mi blog? Może po to, by trochę się pokazać, trochę pokokietować, trochę pouchylać tych rąbków  tajemnic, wszak człowiek ma w sobie coś z ekshibicjonisty. A poza tym, co okazuje się  interesujące - pisanie daje mi możliwość z perspektywy popatrzeć na sprawy, które w chwili owego "aktu twórczego" mnie frapowały.

            Spotykałam się z różnym odbiorem, tego, co tu zamieściłam, choć na ogół – było miło i przyjemnie, ale bywało, że komuś się coś nie podoba, że widzi rzeczy zgoła inaczej niż mnie się one przedstawiają. I tym nie odmawiałam głosu… Owszem! Zdarzało się, że nie puściłam  komentarza, bo i dlaczego mam pozwalać, by ktoś  obrażał mnie, kłamał, szydził, bądź  w inny sposób ranił. Mój blog, mój dom! To nie publiczne forum, na które każdy może wejść anonimowo i wylewać  brzydki szlam!  Zapraszam wszystkich, ale podobnie jak z domem, nie chcę otwierać drzwi wrogom, a i oni przecież nie muszą pukać do moich drzwi.  Z czasem pisanie stało się dość istotnym elementem. Lubię pisać, a (prawie) 10000! wyświetleń świadczy o tym, że może i warto.

Wszystkim odwiedzającym, członkom!

Dziękuję!

Gośka

A teraz … do 10000!!!

Proszę o uwagi, sugestie.