niedziela, 26 marca 2017

Piszę o czym piszę ….

Przyszedł wreszcie czas, bym podjęła próbę „autoprezentacji” swoich powieści. A nazbierało się tego całkiem sporo: Tonia, Spotkania przy lustrze, Kobiety z sąsiedztwa, Tam, gdzie twój dom, Dokąd teraz,  Świat Ruty, Matka swojej córki, a wreszcie Wszystkie moje zmartwychwstania. Kiedyś na spotkaniu autorskim powiedziałam, że Szekspir napisał już wszystko; miłość; taka, siaka, nienawiść, zdrada, radość, smutek, intryga,  więc i ja Ameryki nie odkryję swoim pisaniem. I w rzeczy samej nie odkrywam.  Piszę o tym, co się przydarza. Co  jest prawdopodobne, co dzieje się za ścianą, po drugiej stronie ulicy, w klatce obok.  Historie, które  opowiadam, nie są banalnymi dykteryjkami o niczym, nie są też melodramatycznymi opowieściami, wyciskającymi jednorazowe łzy, choć nie brak w nich codziennych trosk, problemów, zakrętów. Bo takie jest życie. W Toni opowiadam o walce kobiety o własne szczęście, o przeciwstawienie się obojętności,  przemocy, o stawianiu czoła chorobie swojej, dziecka…. Kobiety z sąsiedztwa, stawiają wiele pytań, zarówno tych ważnych, odwiecznych; kim jesteśmy, dokąd zmierzamy  jak i tych, które dotyczą tylko naszej kosmoprzestrzeni.Tam gdzie twój dom https://iwona-zytkowiak.blogspot.com/2013/12/tam-gdzie-twoj-dom.html to powieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, o losie jednostki  zależnej o wielkiej historii. W Dokąd teraz? https://iwona-zytkowiak.blogspot.com/2015/04/o-mojej-najnowszej-powiesci-dokad-teraz.html pokazuję, jak jedno wydarzenie  determinuje całe życie człowieka. Kobiety. Czy można zapomnieć gwałt, czy można usprawiedliwić winnych, kto jest winny. W Spotkaniach przy lustrze bohaterka Łucja, która nagle staje przed faktem, że zostaje wdową, zapada w długi stan żałoby. Rozpamiętywanie, skarga przywodzą ją do zadziwiającej konkluzji, że oto strata, którą tak dotkliwie odczuwała jest nieadekwatna do faktycznego stanu rzeczy. Świat Ruty- powieść całkiem magiczna sytuuje narrację w czasach powojennych i obecnych, w świecie irracjonalnym i jak najbardziej realistycznym.  Fabuła naznaczona niesamowitością, dramatem, tajemnicą…I wreszcie Matka swojej córkihttps://iwona-zytkowiak.blogspot.com/2013/04/kazdemu-wolno-kochac-czy-prawo-do.html
Czy  w życiu człowieka jest taki czas, w którym miłość może być nieistotna, czy jest taki czas, kiedy można powiedzieć: Już nie warto kochać, już nie potrzebuję miłości… Czym okupione jest owo poszukiwanie szczęścia….A teraz czekam na Wszystkie moje zmartwychwstania. Właśnie skończyłam autokorektę. I nieskromnie powiem: znów napisałam o czymś ważnym.  
Cieszę się niezmiernie, że to, co piszę spotyka się z coraz większym zainteresowaniem Czytelników, że  wiele pozycji staje się tematem spotkań DKK w wielu miastach, że kilka rozgłośni radiowych rekomendowało powieści, że fragmenty czytały znane aktorki, że zdarzają się wywiady o tym, co stanowi moje „pisarskie uniwersum”. To dla mnie ważne. Dziękuję.

Kilka linków