niedziela, 1 lutego 2015

Trochę się tłumaczę


Trochę się tłumaczę
- Śpisz – usłyszałam ostatnio i nie do końca zrozumiałam, o co chodzi. – Od listopada nie napisałaś nic na blogu. Zaglądam i  nic. A czekam!
Najpierw rzuciłam jakąś wymijającą odpowiedź, że coś tam, coś tam, ale potem pomyślałam, że – istotnie. Pewnie wynika to z tego, że najzwyczajniej nic mi się nie ciśnie do głowy. Do końca roku byłam mocno skupiona na powieści „Tam, gdzie twój dom”, która zyskała uznanie mojego wydawnictwa, co skutkowało podpisaniem umowy i teraz czekam na ciąg dalszy ( korekta, okładka, zapowiedzi). Wiele czasu poświęcam Marcelowi, którego uczę, jak się uczyć i gospodarować czasem. W wielkim stopniu absorbuje mnie czytanie (tyle ważnych i dobrych książek ukazało się na rynku, a ja nie potrafię przejść obok tego obojętnie). Nadto wszystko jeszcze nie dzieje się nic takiego, co domaga się spisania. Żyję powoli, niespiesznie. Żadnych fajerwerków, ale nudy też nie ma. Niekiedy drażni mnie rzeczywistość, w której żyję; ludzie, sytuacje, ale staram się omijać je szerokim łukiem albo interpretować. Coraz częściej też zdaje sobie sprawę, że prawdziwe życie to to, które jest tuż obok mnie i jestem w stanie w znacznym stopniu wpływać na jego jakość. Był czas fascynacji poznawania nowych miejsc, ludzi, ale minął, a może  tylko nieco przycichł. Nie znaczy to, że  nie wpuszczam do swojego życia nowych ludzi. Nie! Ale mam tak  duże grono przyjaciół, znajomych, że nie czuję pustki. Od czasu do czasu znajomości „weryfikują” się, znikają ludzie jak na FB. Czasem bez pożegnania. Bywa! „Przychodzimy, odchodzimy, Leciuteńko na paluszkach. Szczotkujemy, wycieramy buty nasze, twarze nasze. Żeby śladów nie zostawić, żeby śladów nie zostało(…)”- J. Jęczmyk
Lubię mój spokój. I choć czasem gdzieś z zakamarków wyrwie się uśpiona tęsknota za czymś nieokreślonym, to pozwalam jej poćmić, a potem przeganiam, bo moje życie jest tu i teraz. Mogłam wybrać inaczej. Mogłam. Ale wybrałam tak. Życie składa się w wyborów i cokolwiek jest, zawsze mogłoby być inaczej. Mnie się marzy, bym jak najdłużej mogła wybierać.