środa, 26 czerwca 2013

Rozterki pisania



 

Rozterki pisania

   


      



            Ukazała się moja powieść Kobiety z sąsiedztwa. Oczywiście cieszę się bardzo i teraz będę z bijącym sercem oczekiwać opinii, reakcji czytelników. I narobiło się! Masz ci babo placek! Miałam spokój- siedziałam sobie cicho, spolegliwa żona, matka - polka czterech synów, nauczycielka języka ojczystego. Czytałam sobie, robiłam aniołki na szydełku i cuda niewidy na drutach, piekłam czasem placki i polegiwałam sobie na wersalce, kiedy mnie życie zmęczyło. Było… ach ! jak błogo było! A teraz ? Czekam! I choć wiem, że napisałam naprawdę świetne książki, ale jak przekonać o tym wszystkich? Wielu?  Nie dość tego, to kolejne historie moszczą się w mojej głowie, zarywają moje noce, niepokoją mnie, nakazują wstawać na granicy nocy i dnia, zrywać się ze snu, odrywają mnie od życia de facto, bym zapisywała wymyślone historie, nadawała sens wymyślonym postaciom, martwiła się zmyślonymi problemami…. A było tak błogo! Ach! Jak błogo było! Widać nie pozostaje mi już nic jak cierpieć twórczo i pisać i jeszcze pamiętać o tym, by nie mieszać fikcji z rzeczywistością. Zatem do roboty… Matka i córka się pisze!