sobota, 27 kwietnia 2013

Tak sobie myślę i tak sobie piszę….

Tak sobie myślę i tak sobie piszę….

 
Czas to pieniądz. Czas leczy rany, Nieubłagany czas. Czas ostateczny. Czas ucieka. Nadgryziony zębem czasu… Znak  czasu…
Ileż strachu, ileż paniki i struchlenia mieści w sobie pojęcie czasu… I chociaż zdaje się być pojęciem jeśli nie filozoficznym, to zapewne mieszczącym się w granicach myślenia abstrakcyjnego, to towarzyszy człowiekowi na co dzień. Każdemu bez względu na status społeczny, poziom wykształcenia, znane są:  „nie mam czasu” , „trudne czasy”, „co za czasy” , „takie czasy”, „ w tych czasach”, „od czasu do czasu”…
Ale ….
Przeglądałam dzisiaj  fotografie ( choć te zamieszczone w folderach i wyświetlane „ za pomocą” … - tu konkretne nazwy programów- trudno nazwać fotografiami . I doszło do mnie i to też nie było „epokowym odkryciem), że czas jest mimo wszystko tolerancyjny. Ma zdolności akomodacyjne, potrafi zaasymilować pojęcia, sytuacje do nowych uwarunkowań. I nagle wtedy, gdy zdawało mi się, że jest kiepsko i nawet bardzo  p o   c z a s i e , zdaje się być zgoła inne. Jakby traci wszelkie mankamenty, jakby łagodnieje, nabiera szlachetności i pięknieje… Bo to zawsze jest  MÓJ CZAS … I jak sobie ścielę, tak się wyśpię, i komu w drogę, temu czas…., i … nie czas i miejsce…
Natenczas…
Dobranoc